
Troszkę dziwnie czuję się pisząc tego posta, bo po serwowaniu coraz to ciężej brzmiących, metalowych rozpierdoli wyskakuję z czymś ciotowatym (w tym przypadku traktujcie to jako synonim melodii i melancholii) w porównaniu do np War Mastera czy Black September. Reflections of Internal Rain to banda chłopa i jednej baby, która uformowała się w Serbii w 2004r. Ich twórczość, porównywalna chociażby do Ekkaia'i, to całkiem sprawny neocrust garściami czerpiący z ogólnie pojętego emo/screamo. Charakterystyczne partie mówione przez drugi wokal idealnie komponują się z opętanymi wrzaskami głównego mikrofonu, który przywodzi na myśl chociażby wszystkim znany Orchid. Teksty mówią o problemach życia codziennego - zawodach, utracie bliskich. Zero patetycznej gadki o zbawianiu świata, która szczerze mówiąc wywołuje u mnie odruchy podobne do wymiotnych w stopniu większym niż jakiekolwiek analno-fekalne historie opowiadane przez zlewusów i innych black-f(l)agowców (takie całkiem niewidoczna prywata słodziaki :*). Last Flood to ich pierwsze wydawnictwo, i jak na razie pierwsze długo grające ( na koncie również split z Rededrang). Jeśli podoba się mnie, kryptometalowi ze skrętem w stronę death/doom/black, to jaka będzie reakcja zatwardziałego d-beatowca po cichu masturubującego się przy Saetii?
Version..............: MPEG 1 Layer III
Quality..............: Extreme, (avg. bitrate: 226kbps)
Channels.............: Joint Stereo / 44100 hz
Tags.................: ID3 v1.1, ID3 v2.3
Playing Time.........: 00:35:36
Total Size...........: 57,16 MB
Quality..............: Extreme, (avg. bitrate: 226kbps)
Channels.............: Joint Stereo / 44100 hz
Tags.................: ID3 v1.1, ID3 v2.3
Playing Time.........: 00:35:36
Total Size...........: 57,16 MB

